Grande Valse Brillante

Julian Tuwim: Moi kochani!

Mówię do was z Nju Jorku 22 listopada 1943. Posyłam wam od siebie i Stefci najserdeczniejsze życzenia świąteczne. A teraz przeczytam wam fragment Kwiatów Polskich: Grande Valse Brillante.

Czy pamiętasz jak z Tobą tańczyłem walca

Panno, Madonno, legendo tych lat

Czy pamiętasz jak ruszył świat do tańca

Świat co w ramiona mi wpadł

Co raz więcej w kibici chciwe ramię ochwyci

Świętokradczo napełza drżąca ręka na pąk drżący

I huczą słońca grzmiących trąb

Rośnie grom i strun i trąb

Rośnie krąg i zachwyt rąk

Kołujący rośnie krąg

Pędzi zawrót kolisty po elipsie falistej

Jednomętnym rozpływem wiruje jak bąk

Gdy przez sufit przetaczam nosem gwiazdy zahaczam

Gdy po ziemi młynkuję to udaję siłacza

Wątłe mieśnie naprężam

Pierś herlawą wytężam

Będziesz miała atletę i huzara za męża

A tu noga u grzęzła

Drzazga w dziurze ugrzęzła

Bo ma dziurę w podeszwie Twój pretendent na męża

Ale szarpnę się wyrwę i już wolny, odeszło!

I walcuję szurając odwiniętą podeszwą

Julian Tuwim: Moji drazí přátelé!

Mluvím k vám z Nju Yorku 22. listopadu 1943. Posílám vám od sebe a od Stefci co nejsrdečnější přání k Vánocům. A nyní vám přečtu úryvek z knihy Polské květy: Grande Valse Brillante.

Vzpomínáš si, jak jsem s tebou tančil valčík.

Panno, Madono, legenda těch let.

Vzpomínáš, jak se svět pohnul k tanci

Svět, který mi padl do náruče

Co chamtivá ruka chytá víc a víc do své fantazie

Svatokrádežně naplňuje chvějící se ruku na chvějícím se poupěti

A slunce hřmících trubek řve

Roste hrom a struny a trubky

Roste kruh a rozkoš rukou

Kruh roste

Spěchá kolem dokola ve zvlněné elipse

S jediným šplouchnutím vířím jako břehule.

Jak se kutálím po stropě, můj nos hákuje hvězdy.

Když se drtím na zemi, předstírám, že jsem silák.

Napínám své ochablé svaly

Moje prsa jsou tak napjatá

Budeš mít za manžela atleta a husara.

A tady máš nohu.

Tříska v díře

Protože v podrážce tvého pretendenta na manžela je díra.

Ale já se trhnutím osvobodím a je to pryč!

A já valčíkem šoupám rozbalenou podrážkou

Julian Tuwim: My dear friends!

I am speaking to you from New York on November 22, 1943. I am sending you from myself and Stefcia the warmest Christmas wishes. And now I will read you an excerpt from Polish Flowers: Grande Valse Brillante.

Do you remember how I danced the waltz with you

Maiden, Madonna, the legend of those years

Do you remember how the world moved to dance

The world what fell into my arms

What once more in the waist greedy arm grasps

Sacrilegiously fills the trembling hand on the trembling bud

And rumbles the sun of thundering trumpets

Grows the thunder and strings and trumpets

Grows the circle and delight of hands

The wheeling circle grows

Rushing a circular swirl along a wavy ellipse

With a single-minded splash it spins like a bittern

As I roll across the ceiling my nose hooks the stars

When I grind on the ground I pretend to be a strongman

I strain my frail muscles

I strain my breasts

You’ll have an athlete and a hussar for a husband

And here my leg is stuck

A splinter in a hole is stuck

Because he has a hole in his sole Your pretender for a husband

But I jerk I yank out and it’s free, gone!

And I waltz by shoveling the unwound sole

2024 © Przemysław Scheller