Dźwięki OCM

Moja wizyta w Obserwatorium ma parę celów, ale jednym z najważniejszych są nagrania. Uzyskane tu dźwięki posłużą jako materiał źródłowy w finalnej kompozycji.

Potrzebowałem planu, bo problemów jest parę. Przede wszystkim:

  1. Kosmos jest cichy. Próżnia = brak dźwięku. A ja chcę uzyskać prawdziwe dźwięki kosmosu, a nie artystyczną impresję na ich temat.
  2. W Obserwatorium wykorzystuje się najnowocześniejsze teleskopy, które.. też są ciche.
  3. Natomiast Atakama, która może wydawać się cicha, wcale taka nie jest. Hałasuje tu wiatr o średniej prędkości 10 m/s, który jest bodaj największym utrapieniem dla każdego realizatora nagrań.

Kto mnie trochę zna, ten wie, że uwielbiam rozwiązywać takie problemy 🙂 Odrobina kreatywności i oto, co wymyśliłem:

  1. Dźwięków w kosmosie może i nie ma, ale cały wręcz tonie w falach elektromagnetycznych o różnych częstotliwościach. Światło gwiazd, wiatr słoneczny, czy praca urządzeń pomiarowych – wszystko to emituje fale. Wystarczy tylko przenieść je do słyszalnego zakresu częstotliwości (czyli de facto przetransponować o parę milionów oktaw w dół :D) et voila! Mamy dźwięk 🙂
    A okazuje się, że istnieją też specjalne mikrofony, dzięki którym możemy posłuchać fal elektromagnetycznych, więc tym samym takie właśnie urządzenie stało się pierwszym elementem mojego wyposażenia (dzięki wsparciu LOM! – o tym innym razem)
  2. Teleskopy może i są ciche, ale nie bezgłośne. Ich ruchy generują jednak słabo słyszalne wibracje. Do walizki dorzuciłem zatem Geofon – specjalnie zmodyfikowane na potrzeby dźwięku urządzenie, do rejestracji wibracji sejsmicznych.
  3. Z wiatrem ciężko wygrać. Ale wiecie, że fascynuję się soundscape’m, zwłaszcza w jego imersyjnej, trójwymiarowej formie. Dlatego dzięki partnerstwu technologicznemu z polską firmą Zylia mam przyjemność korzystać z prototypu najnowszego ich urządzenia do ambisonicznych nagrań.

Na efekty dźwiękowe będziecie musieli poczekać (warto!), ale poniżej krótka relacja wizualna z przebiegu nagrań.

 

2024 © Przemysław Scheller