O zanikaniu i przestrzeni

Projekt Siedzã w izbie  polegał na przygotowaniu dwóch równoległych wersji I Am Sitting in a Room Alvina Luciera. W jednej wersji wystąpiłem sam, w języku angielskim – języku oryginału i zarazem globalnym medium komunikacji. Drugą zrealizowałem we współpracy z Mikołajem Bienkiem, który, jako hanys z Rudy, wykonał tekst po śląsku. Te dwa światy – międzynarodowy i lokalny, dominujący i regionalny – spotkały się jako dwa oblicza tego samego konceptu. Co istotne, na koniec performance’u będącego pętlą nagraniowo-iteracyjną w przestrzeni Sali Koncertowej Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach ich finalne brzmienie okazało się niemal identyczne. Ten fakt, pozornie techniczny, stał się impulsem do głębszej refleksji nad językiem, tożsamością i granicami ludzkiej komunikacji.

Każdy z języków, który pojawia się w tym projekcie, niesie ze sobą własną historię, emocjonalny ciężar i rytmiczną odrębność. Angielski – z perspektywy współczesnej kultury – używany jest jako podstawowe narzędzie wymiany myśli na całym świecie. Śląski przeciwnie: jest zakorzeniony w miejscu, w codzienności i w pamięci ludzi, którzy nim godają. W pierwszych iteracjach nagrań różnice te są oczywiste – słychać je w akcencie, w barwie głosu, prozodii. Jednak z czasem proces akustyczny zaczyna działać jak mechanizm redukcji, który nie zwraca uwagi na semantykę, akcent, ani kulturowy kontekst. Pomieszczenie stopniowo i jednorodnie przeobraża słowa podług własnej, nieuchronnej siłowej zasady: rezonansu.

W miarę powtarzania nagrań słowa tracą swoją funkcję komunikacyjną. Ich treść ulega stopniowemu zatarciu, aż w końcu pozostaje tylko materialność dźwięku – rozciągnięte rezonanse, śpiewne artefakty przestrzeni, rytmiczne impulsy narzucone przez fizykę pomieszczenia. Ten moment zawsze budzi pytanie: czy nadal mamy do czynienia z komunikatem, czy może z pozostałością ludzkiej obecności, która nie wymaga już rozumienia? A jeśli znaczenie zanika, to gdzie w tym procesie znika tożsamość mówiącego?

W początkowych etapach obie wersje zachowują indywidualny ślad – barwę głosu, tempo mówienia, melikę recytacji. Jednak w końcu także one są redukowane do poziomu czysto akustycznych właściwości. W ostatnich iteracjach, gdy oba nagrania stają się niemal nierozróżnialne, rodzi się pytanie: czy to, co uważamy za naszą tożsamość, jest trwale związane z językiem? A może język w ogóle nie jest jej fundamentem, lecz jedynie powierzchnią, za którą kryje się coś bardziej elementarnego?

Analiza częstotliwości rezonansowych Sali Koncertowej Akademii Muzycznej w Katowicach

Zestawienie angielskiej i śląskiej wersji w takiej formie tworzy zaskakującą lekcję o ludzkiej kondycji. Dwa głosy o różnym rodowodzie kulturowym, dwie odmienne narracje historyczne i społeczne, prowadzą do wspólnego brzmienia. Nie oznacza to zanegowania różnic między ludźmi ani umniejszenia wartości lokalnych tradycji. Raczej sugeruje, że pod warstwami języków, zwyczajów, opowieści i akcentów istnieje wspólna płaszczyzna, którą łatwo przeoczyć na co dzień. Czy właśnie tę płaszczyznę ujawnia praca Luciera – i jej kolejne reinterpretacje?

Proces, który pozornie dotyczy czysto technicznych aspektów akustyki, okazuje się subtelnym narzędziem filozoficznym. Gdy oba nagrania ulegają ujednoliceniu, nasuwa się pytanie o to, czy różnice kulturowe, choć istotne i cenne, nie są jednak wtórne wobec podstawowych właściwości ludzkiego głosu?

Z tej perspektywy finalny rezultat projektu można odczytać jako metaforę: różnice, które na początku wydają się niepodważalne, poddane odpowiednim procesom przestają odgrywać dominującą rolę. Zjawisko fizyczne ujawnia, że u podstaw jesteśmy podobni, choć codzienność uczy nas koncentrować się przede wszystkim na tym, co nas od siebie oddziela. Jak więc mówić o tożsamości? Jak słuchać drugiego człowieka, by naprawdę usłyszeć jego głos, a nie tylko jego słowa? A może jedność zauważymy dopiero wtedy, gdy przestaniemy mówić – a zaczniemy słuchać?

Projekt został sfinansowany przez Katowice Miasto Ogrodów w ramach programu stypendialnego Muzykogranty 2025.

2024 © Przemysław Scheller